...ale nie potrzebuję specjalnego traktowania.
W ten właśnie sposób myśli spora część nie tylko ciężarnych, ale również ludzi znajdujących się w ich najbliższym otoczeniu. Jeśli chodzi o mnie, to w 80% przypadków nie musiałam się upominać o miejsce w tramwaju, czy autobusie. Na ogół wychodziłam z założenia, że mogę postać lub znajdowała się dobra dusza, która tego miejsca ustępowała. Niekiedy jednak wszechobecna znieczulica totalnie mnie zaskakiwała i to w momentach, kiedy najbardziej potrzebowałam tych ludzkich odruchów dobroci.